Premier League by TJMMNW

Premier League: w poszukiwaniu straconych punktów

5 (100%) 1 vote

Sobota, weekend, wolne. Koniec przerwy reprezentacyjnej, powrót na ligowe podwórko, ustawki z kumplami, Fantasy Premier League, kolęda po stadionach, angielska ekstraklasa na odbiornikach, fleszskory na smartfonach. W skrócie? Wszystko co najlepsze. Przed nami 32. kolejka Premier League, czyli kolejny epizod naszego ulubionego serialu!

W nadchodzącej odsłonie warto zwrócić uwagę na mecz rozgrywany na Craven Cottage. Miejscowe Fulham podejmować będzie Obywateli, którzy są ekipą pretendującą do michy na Wyspach. No i po tej kropce warto sobie zadać pytanie: dlaczego warto zatrzymać się na spotkaniu, w którym naprzeciwko siebie stanie zespół ze strefy spadkowej i ekipa bijąca się o mistrza?

Po pierwsze dlatego, że ten mecz otwiera najbliższą kolejkę 🙂 Po drugie, na trybunach nie będzie wolnego miejsca, ponieważ już parę dni temu wejściówek zabrakło, a takie klimaty lubimy przecież najbardziej. Zwłaszcza jeżeli mecz rozgrywany jest w „kurniku”, który w dzisiejszych czasach ma wielu zwolenników.

Aby dodać pikanterii temu spotkaniu, dodam również, że Fulham od siedmiu spotkań nie potrafi zdobyć w lidze ani jednego punktu. 7 porażek z rzędu? Sami doskonale wiemy, że życie pisze różne scenariusze. Ale jest jedna rzecz, dla której warto żyć i nie mówię tu o hip-hopie. Pasja, futbol, barwy.

Barwy klubowe, do których piłkarze w obecnych czasach przywiązują coraz mniejszą wagę, ale nie ma na to miejsca wśród kibiców, szczególnie tych lokalnych. Oczywiście nie można wrzucać wszystkiego do jednego worka, ale o tym może innym razem.

Premier League przez lata pisała różne scenariusze. Nie raz i nie dwa byliśmy świadkami meczów, w których zespół występujący bez presji, czy też zespół z góry przed meczem skreślony potrafił narobić rywalom najwięcej kłopotów.I właśnie takie może okazać się to spotkanie. Czy piłkarze Pepa Guardioli będą mieli ciężkie przejście przez Londyn?


Fulham – Man City

FUL @19.00 | X @8.80 | MCI @1.15


Premier League FabianNa Stadion Olimpijski w Londynie (sobota, 18:30) przyjeżdża ekipa, która swój ostatni czas w lidze paradoksalnie może zaliczyć do udanych. Everton w ostatnich pięciu meczach wygrał dwa razy (w tym z Chelsea), zanotował remis i dwie porażki. Aktualnie jest jedenasty w tabeli. Bilans bramek The Toffees? Bardzo wyrównany – 43:42. Można by rzec: co strzelą, to stracą. Ale tych strat ostatnimi czasy tak dużo nie było.

Owszem, zdarzyły się pogubione punkty w szalonym meczu przeciwko Newcastle czy w derbach Merseyside. Ale od wygranego meczu z Cardiff (kolejka przed spotkaniem z Liverpoolem) widać, że na Goodison piłka zaczęła chodzić. Oczywiście z odpowiednim dystansem, bo przecież nikt, kto gra w Premier League, nie jest z pierwszej łapanki.

Everton przyjeżdża do Londynu wyrwać punkty Młotom. Młotom, które w ostatnich pięciu meczach raz biją, a raz nie. Wygrana, przegrana, wygrana, przegrana, wygrana. Idąc tym tropem, chyba wiemy, jak skończy się starcie z ekipą z niebieskiej części Liverpoolu 🙂

West Ham po 31 kolejkach zajmuje 9. pozycję w tabeli z 42 punktami w kieszeni. Zespół Łukasza Fabiańskiego na swoim podwórku wygląda bardzo pewnie. Może nie zbudował jeszcze „twierdzy nie do zdobycia”, ale 13 punktów na 15 możliwych u siebie w ostatnich pięciu spotkaniach może budzić respekt.

Ostatni mecz West Hamu z Evertonem odbył się 18 września ubiegłego roku. Londyńczycy wygrali na wyjeździe 3:1. Czy dziś zaliczą drugie ligowe zwycięstwo w sezonie przeciwko The Toffees?


West Ham – Everton

WHU @2.52 | X @3.30 | EVE @2.90


Premier LeagueW niedzielę o godzinie 17:30 przenosimy się na północ Anglii, a dokładnie na Anfield Road. Liverpool kontra Tottenham. The Reds to lider tabeli. Spurs zajmują trzecie miejsce na podium. Różnica punktów pomiędzy zespołami – 15. Różnica w liczbie strzelonych bramek – 13 na korzyść ekipy z miasta Beatlesów.

Ostatnie 5 meczów w wykonaniu Liverpoolu – 4 zwycięstwa, 1 remis (derby Merseyside). Jak wygląda ostatnie 5 spotkań w obozie przeciwnika? 3 przegrane, remis i zwycięstwo. Ostatni mecz ligowy pomiędzy tymi zespołami zakończył się wygraną chłopców Jurgena Kloppa. Czy Mauricio Pochettino znajdzie w najbliższy weekend patent na idący po swoje Liverpool?

W meczach tego kalibru wszystko jest możliwe i nie są to puste słowa. Bezbramkowy remis raczej nikogo nie zdziwi, tak samo jak over większy od liczby zebranych punktów na polskich drogach. W meczach tego kalibru każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony. Zarówno piłkarze, zostawiając serducho na murawie, jak i zdarte gardła na trybunach.


Premier League | Liverpool – Tottenham

LIV @1.60 | X@4.00 | TOT @5.90

Autor - Mateusz Janicki

Mateusz Janicki Admin TJMMNW. Twórca stylu życia i społeczności równej liczbie miejsc na Stadionie Narodowym. Zakochany w angielskich wślizgach niczym Thierry Henry w pięknych bramkach. Ćwierć wieku na karku nie liczył latami, a podzielił je na sezony piłkarskie. Oryginalne poczucie humoru sprawia, że rozbawi każdego. Obejrzał więcej złych meczów niż dobrych filmów.

Ostatnie posty