PGE Ekstraliga-żużel-kursy-Falubaz-Sparta-Milenium (4)

PGE Ekstraliga: wszystkie oczy na Smolinskiego

Oceń ten post

PGE Ekstraliga wkracza w decydującą fazę, czyli play-offy. W walce o medale pozostały tylko cztery drużyny. Unia Leszno, Sparta Wrocław, Falubaz Zielona Góra i Włókniarz Częstochowa. Kto najlepiej wytrzyma presję?

Największa niepewność przed startem play-offów towarzyszy kibicom Falubazu. Wszystko przez kontuzję, jakiej przed tygodniem doznał Nicki Pedersen. W meczu o pietruszkę z Get Well Toruń Duńczyk upadł na tor po ataku Jacka Holdera. Złamał żebra i mały palec u dłoni oraz nabawił się odmy płucnej. W tym sezonie trzykrotny mistrz świata już nie stanie poda taśmą. To wielka strata dla zielonogórskiego klubu, a dokładnie strata 2,032 punktu w każdym biegu z udziałem Pedersena (taka jest jego średnia w tym sezonie).

Miejsce Duńczyka w składzie Falubazu zajmie Martin Smolinski. Niemiec jest zawodnikiem zielonogórskiego klubu od 2018 roku, ale dotychczas startował jedynie w meczach towarzyskich i turniejach przedsezonowych. Oficjalny debiut odbędzie się więc w ekstremalnie trudnych warunkach. Dla wielu postawa Smolinskiego będzie kluczowa dla losów rywalizacji, a optymiści mają nadzieję, że wypełni on lukę po Pedersenie. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, zadanie wydaje się niewykonalne.

Poza tym Smolinski przez cały tydzień chodził na rehabilitację, by zminimalizować ból w klatce piersiowej po upadku w niedawnym Grand Prix Challange. W sobotę czeka go start z dziką kartą w Grand Prix Niemiec w Teterowie, a do meczu ze Spartą przystąpi z marszu, bez choćby jednego treningu na torze stadionie przy ul. Wrocławskiej. A propos toru, to w niedzielę przekonamy się, czy w niedawnym meczu fazy zasadniczej Falubazu ze Spartą gospodarze rzeczywiście eksperymentowali, by wprowadzić wrocławian w błąd.

Spartanie, którzy jeszcze niedawno kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa, też mają o czym myśleć. Co było przyczyną tak dotkliwej porażki z Unią Leszno (35:55) przed tygodniem na własnym torze? Czy to też było mydlenie oczu potencjalnemu rywalowi w finale? Na szczęście od niedzieli nie trzeba będzie dywagować. Wszystkie karty zostaną odkryte.

Drugą parę półfinałową tworzą Unia i Włókniarz, a pierwszy mecz odbędzie się w Częstochowie. Eksperci nie dają choćby cienia szansy ekipie spod Jasnej Góry na wywalczanie awansu. Leszczynianie od miesięcy udowadniają swoją wyższość nad ligową konkurencją i nie ma widoków na to, by ktoś mógł ich zatrzymać na drodze po trzecie mistrzostwo Polski z rzędu. Promykiem nadziej dla Włókniarza może być wzrost formy Mateja Zagara, odrobinę lepsze występy Pawła Przedpełskiego, czy dzielna postawa Michała Gruchalskiego. Na wielką Unię to będzie jednak za mało, nawet na swoim torze. W sezonie zasadniczym Unia dwukrotnie zlała Lwy – na wyjeździe 59:31, a u siebie 57:33.


PGE Ekstraliga | kursy na awans do finału

Unia Leszno @1,03 | Włókniarz Częstochowa @8,00
Sparta Wrocław @1,15 | Falubaz Zielona Góra @4,50


 

Autor - admin

Tutaj jest biografia użytkownika

Ostatnie posty