PGE Ekstraliga-żużel-kursy-oferta-Milenium zakłady bukmacherskie

PGE Ekstraliga: ta ostatnia niedziela

Oceń ten post

Żużlowe cuda są potrzebne, by w niedzielę odwróciły się losy rywalizacji o medale w najlepszej lidze świata. Unia Leszno ma złoto na wyciągnięcie ręce, Włókniarz trzyma brąz już praktycznie obiema rękoma.

Na półmetku rywalizacji o mistrzostwo Polski Unia ma cztery punkty przewagi nad Spartą i w perspektywie rewanż na własnych torze. Drugi mecz jawi się więc dla wrocławian jako misja niemożliwa. Leszczynianie u siebie nie stracili jeszcze punktu, a w pierwszym meczu sezonu zasadniczego bez problemu pokonali rywali 50:40, choć jeździli bez Jarosława Hampela. Wówczas w drużynie z Wrocławia aż 16 oczek zdobył Tai Woffinden. Brytyjczyk jako jedyny wśród gości był w stanie przywieźć trójkę na stadionie im. Alfreda Smoczyka.

Minęło kilka miesięcy, a Unia jak był, tak nadal jest mocna. Potwierdziła to w pierwszym spotkaniu finału, wygrywając we Wrocławiu 47:43. Spartanom udało się zdystansować Brady’ego Kurtza, Hampela, Piotra Pawlickiego i Bartosza Smektałę, ale przy Januszu Kołodzieju (15 pkt) i Emilu Sajfutdinowie (13+1) były tylko tłem. Los przekorny chciał, że tym razem największy zawód w ekipie trenera Dariusza Śledzia sprawił Woffinden (5+2).

Optymiści z Wrocławia łudzą się, że ich zespół może jednak powalczyć w Lesznie. Tak, jak to było w finale z 2015 roku. Wtedy to Sparta przegrała u siebie 41:49, ale w rewanżu po 8 biegach prowadziła 26:22. Skończyło się 45:45, co oczywiście dało złoto Unii. Woffinden zdobył wówczas czysty komplet 15 punktów. Składy zespołów na tegoroczny rewanż są takie sam jak w pierwszym spotkaniu.


PGE Ekstraliga | Kursy na mistrzostwo

Unia Leszno @1,03
Sparta Wrocław @10,00


W walce o brąz Włókniarz wypracował sobie aż 24 punkty przewagi nad Falubazem. Zielonogórzanom pozostaje wierzyć w cud. A że czasem takowe się zdarzają, przekonaliśmy się w finale 2. ligi. Tam Polonia Bydgoszcz musiała odrobić 28 oczek straty do PSŻ Poznań i cel swój osiągnęła.

Częstochowianie przyjadą do Zielonej Góry po swoje, choć muszą pamiętać, że w sezonie zasadniczym przegrali tam 41:49. Jednak wtedy w zespole Falubazu nie brakowało Nickiego Pedersen. Obecnie jest kontuzjowany, a w jego miejsce pojedzie tym razem nie Martin Smolinski, a Sebastian Niedźwiedź.

Autor - p.kucharski

Ostatnie posty