KSW 44 - Pudzianowski

KSW 44: potężne grzmoty w gdańskiej Ergo Arenie!

Oceń ten post

W najbliższą sobotę, 9 czerwca, odbędzie się kolejna gala KSW. Tym razem walki w klatce będzie można zobaczyć na żywo w gdańskiej Ergo Arenie, a emocji nie powinno zabraknąć, bo w akcji zobaczymy kilku fighterów, którzy na stałe zapisali się na kartach historii największej polskiej federacji MMA.

Gwóźdź programu to oczywiście starcie królewskiej kategorii wagowej – Mariusz Pudzianowski zmierzy się z Karolem Bedorfem. Kursy bukmacherów jasno wskazują faworyta pojedynku, którym jest zawodnik ze Szczecina, ale, co ciekawe, bardzo wielu klientów Milenium wierzy w byłego strongmana i typuje jego wygraną. Kto okaże się lepszy w klatce?

Karol Bedorf to były mistrz wagi ciężkiej KSW, a zarazem zawodnik najdłużej dzierżący mistrzowski pas (w latach 2013-2016). Na swoim rozkładzie ma takich przeciwników jak Paweł Nastula, Rolles Gracie, David Oliva, Michał Kita czy James McSweeney. Warto też zaznaczyć, że fighter Berserker’s Teamu przed dekadą zdobywał medale mistrzostw Europy w brazylijskim ju-jitsu, podczas gdy w tym samym czasie „Dominator” nie myślał jeszcze o występach na ringu, a przerzucał kilogramy w zawodach strongman. Doświadczenie w walkach, mimo młodszego wieku, jest zatem dużo mocniejszą stroną Bedorfa.

Mariusz Pudzianowski swoje jednak w KSW przeszedł, a kilka jego walk z pewnością zapisało się w pamięci fanów. Na pewno do historii przeszła debiutancka walka z Marcinem Najmanem, ale z uwagi na poziom rywala nie dostarczyła ona ciekawych materiałów do analizy. Podobnie jak Bedorf, „Pudzian” pokonał też Pawła Nastulę czy Rollesa Gracie. Jednak w jego karierze wiele było także starć co najmniej dziwnych, kończących się mało zrozumiałymi decyzjami sędziów (z Jamesem Thompsonem) lub też mało ambitnym zachowaniem przeciwników (Eric Esch, Bob Sapp).

Poza tym – jak wiadomo wszystkim oglądającym gale KSW – Mariusz Pudzianowski nie jest kondycyjnym gigantem. Wiele razy podczas swoich starć „Dominatorowi” brakowało tlenu. Mało prawdopodobne, by u schyłku kariery, w wieku lat 40, znacząco poprawił on ten element.

Karol Bedorf zapowiada, że w najbliższej walce chętnie zejdzie do parteru, a to z pewnością nie jest dobra wiadomość dla Pudzianowskiego. Stawiamy więc na wygraną szczecińskiego fightera, a szansę dla byłego strongmana widzimy tylko w wyprowadzeniu zabójczego ciosu. Trafić nie będzie jednak łatwo.


KSW 44: Pudzianowski – Bedorf
1 – 2.45 | 2 – 1.45

KSW 44 - Erko JunInna interesująca walka nadchodzącej gali to starcie Tomasza Oświecińskiego z Erko Junem. Polak przede wszystkim kojarzony jest ze szklanego ekranu – występował w kinowym „Pitbullu”, a także regularnie pokazuje się w serialu „M jak miłość”. Aktorstwo nie jest jednak jedynym zajęciem Oświecińskiego, który jest obecnie trenerem personalnym. W przeszłości trenował judo, siedział w więzieniu, pilnował porządku w klubie jako bramkarz, a teraz chce podbić polską scenę MMA. Zeszłoroczny debiut w KSW wypadł dość optymistycznie, bo choć brakowało tchu, to Oświeciński uporał się z „Popkiem”. Czy uda mu się powtórzyć to z Junem?

Jego rywal (Bośniak mieszkający w Belgii) nie stoczył dotąd żadnej oficjalnej walki, więc trudno przewidywać, co zaprezentuje w klatce. Wiadomo jednak, że trenujący sporty siłowe uczestnik konkursu Model Universe od kilku miesięcy ostro szlifuje formę w MMA, więc na pewno ambicji mu nie brakuje. Dopingować go będzie ponad milion fanów, którzy śledzą go na Instagramie. Wierzymy jednak, że „Strachu” nie przestraszy się przeciwnika, a doping polskich kibiców doda mu sił i pomoże w odniesieniu drugiej wygranej w KSW.


KSW 44: Jun – Oświeciński
1 – 1.45 | 2 – 2.45

KSW 44 - MaterlaMichał Materla i Martin Zawada to prawdziwi weterani sceny mieszanych sztuk walki. Pojedynek dwóch doświadczonych zawodników ma jednak zdecydowanego faworyta, którym jest fighter ze Szczecina. „Cipao” niejednokrotnie pokazywał niezwykłe serce do walki, a niewiarygodna wręcz wola zwycięstwa pozwalała mu na wyjście z dużych tarapatów i odwrócenie losów przegranych właściwie pojedynków na swoją korzyść.

Ta cecha przyda się w sobotni wieczór, bo Zawada aż osiemnaście walk w swojej karierze kończył przed czasem i na pewno także Materlę postara się posłać na deski. To starcie powinno dostarczyć wielu emocji, bo kalkulował nikt nie będzie, a obaj rywale są gwarancją udanego widowiska. Liczymy tutaj na wygraną Materli, który będzie miał za sobą głośny doping kibiców.


KSW 44: Materla – Zawada
1 – 1.20 | 2 – 3.75

Autor - NF

Analityk sportowy Milenium Zakłady Bukmacherskie.

Ostatnie posty